Przez lata dominującą pozycję w świecie silników gier zajmowały dwa rozwiązania: Unreal Engine i Unity. Ten duet umożliwił milionom twórców – od amatorów po studia AAA – tworzenie gier 2D, 3D, mobilnych i wysokobudżetowych. Jednak rynek technologii growych nie stoi w miejscu. Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji, chmury, fotorealizmu i urządzeń XR, pojawiają się nowe potrzeby – i nowe silniki. Co zatem czeka twórców gier w erze post-Unreal? Jakie trendy kształtują przyszłość narzędzi do tworzenia wirtualnych światów?
Silniki autorskie – renesans własnych technologii
Choć gotowe silniki dają ogromne możliwości, coraz więcej dużych studiów decyduje się na rozwój własnych rozwiązań. Powód? Pełna kontrola nad kodem, optymalizacja pod konkretne potrzeby i brak zależności od polityki zewnętrznych firm. Przykład? CD Projekt RED przechodzi z RedEngine na Unreal Engine 5, ale równocześnie wielu deweloperów idzie w drugą stronę – np. Ubisoft z Anvil, Riot z silnikiem Riot Engine czy Naughty Dog z autorską technologią.
Własne silniki pozwalają precyzyjnie dopasować narzędzia do stylu gry, platform i zespołu. Dają też większą kontrolę nad wydajnością, zwłaszcza przy next-genowych produkcjach wymagających ogromnych światów, ray tracingu i skomplikowanej fizyki. Ich rozwój wymaga jednak dużych inwestycji i zespołów specjalistów – dlatego to ścieżka głównie dla największych.
Godot i inne otwarte alternatywy – rośnie siła społeczności
Wśród niezależnych twórców rośnie popularność Godot Engine – open-source’owego silnika, który w ostatnich latach zrobił ogromny postęp. Obsługuje zarówno gry 2D, jak i 3D, jest lekki, modularny i nie wymaga opłat licencyjnych. Co ważne – rozwija się dynamicznie dzięki wsparciu społeczności i fundacji, a wersja 4.0 przyniosła duży skok jakościowy (m.in. nowe oświetlenie, lepsze wsparcie dla fizyki i nowy renderer).
Popularność Godota wynika też z frustracji związanych z modelem biznesowym Unity czy polityką Epic Games. Coraz więcej twórców chce mieć pełną przejrzystość kodu i brak niespodzianek licencyjnych. Godot staje się więc atrakcyjną alternatywą – szczególnie dla edukacji, gier indie i prototypowania. A jego rozwój może zwiastować nową erę wśród silników niezależnych.
Webowe i lekkie silniki – gry bez instalacji
Rosnąca popularność gier przeglądarkowych, mobilnych i natywnych aplikacji webowych (np. WebAssembly) napędza rozwój lekkich, szybkich silników działających bez instalacji. Przykłady? PlayCanvas, Defold, GDevelop czy Phaser. Te narzędzia skupiają się na prostocie, szybkości ładowania i dostępności na wielu platformach – od desktopów po smartfony.
PlayCanvas, stworzony w oparciu o JavaScript/WebGL, pozwala tworzyć zaawansowane gry 3D działające bezpośrednio w przeglądarce. Jego edytor online ułatwia współpracę zespołową i integrację z webowymi ekosystemami. Defold, wspierany przez firmę King (twórców Candy Crush), celuje w małe gry 2D z wysoką wydajnością. Wspólną cechą tych silników jest niska bariera wejścia i pełna koncentracja na responsywności – co czyni je idealnymi dla małych zespołów i edukacji.
Silniki XR i metawersum – nowe przestrzenie, nowe potrzeby
Rozwój VR, AR i MR wymaga zupełnie nowego podejścia do projektowania interakcji, przestrzeni i fizyki. Tradycyjne silniki mogą wspierać rzeczywistość rozszerzoną, ale często robią to „obok” głównej funkcji. Dlatego powstają nowe narzędzia projektowane z myślą o immersji i obecności. Przykłady? 8thWall (do AR w przeglądarce), Amazon Sumerian, A-Frame czy rozwiązania XR od Unity, które rozwija osobną linię narzędzi do metawersum.
Silniki XR muszą obsługiwać śledzenie ruchu, interakcje głosowe, przestrzeń 6DoF, a także integrację z sensorami i hardwarem. Kluczowe staje się nie tylko renderowanie, ale też minimalizacja opóźnień i optymalizacja interfejsów. W tej dziedzinie nie zawsze liczy się fotorealizm – ważniejsze jest poczucie obecności i łatwość tworzenia scen interaktywnych bez kodowania.
AI i proceduralność – silniki, które myślą
Nowym trendem w projektowaniu silników jest integracja z AI – zarówno w kontekście tworzenia gier, jak i samego działania silnika. Przykładem są eksperymentalne silniki wykorzystujące generatywną sztuczną inteligencję do tworzenia światów, tekstur, questów czy animacji – jak choćby Inworld AI, Scenario.gg czy narzędzia proceduralne w Unreal Engine i Unity.
Pojawiają się także koncepcje tzw. neurogame engines – silników wspieranych przez AI nie tylko przy projektowaniu, ale też w czasie rzeczywistym, adaptujących się do zachowań gracza. Proceduralne generowanie zawartości (map, przeciwników, fabuły) staje się coraz bardziej wyrafinowane – i może prowadzić do powstania gier, które nigdy nie wyglądają tak samo. Dla twórców oznacza to mniej pracy ręcznej, a dla graczy – większą regrywalność i immersję.
Podsumowanie: nowe silniki, nowe możliwości, nowe pytania
Świat silników gier wchodzi w fazę różnicowania. Nie ma jednego dominatora, który odpowiada na wszystkie potrzeby. Unreal Engine nadal pozostaje technologicznym liderem, ale jego pozycja nie jest już bezdyskusyjna. Własne silniki zyskują wśród dużych studiów, Godot i webowe narzędzia podbijają segment niezależny, a rozwiązania XR i AI tworzą nowe kategorie interakcji.
Przyszłość silników gier to elastyczność, otwartość i inteligencja. To także pytanie o to, kto będzie kontrolował narzędzia przyszłości – wielkie korporacje, społeczności open-source czy twórcy nowej generacji, korzystający z mocy sztucznej inteligencji. Jedno jest pewne: silniki gier przestają być tylko „technologią w tle” – stają się przestrzenią innowacji, ekspresji i redefinicji tego, czym jest gra.