Data:12 lutego 2026 0:32

Jak polski klient zmienia decyzje zakupowe wraz ze wzrostem świadomości jakości żywności

Polski klient w ciągu ostatnich 8 lat zmienił się bardziej niż przez wcześniejsze 30 lat retailu. Nie chodzi tu tylko o zmianę kanałów i digital. Chodzi o zmianę mentalności jakościowej. Klient przestał ufać temu, co „wygląda jak jedzenie” i zaczął weryfikować to, co naprawdę jest jedzeniem. Badania, analiza składów, edukacja żywieniowa, popularność kont edukacyjnych o żywności, eksplozja fermentów, premium rzemieślniczego i lokalności – to wszystko zbudowało nowy typ konsumenta. Konsument wrażliwy na surowiec, a nie na marketing opakowania. Ta zmiana będzie jedną z najbardziej fundamentalnych transformacji rynku żywności w Polsce w latach 2025–2030. Bo rośnie generacja klienta, którego nie da się już „przekonać kampanią” jeśli produkt nie ma jakości.

Od pasywnej konsumpcji do aktywnej selekcji jakości

Największą zmianą jest odejście od „biernego kupowania tego co jest na półce”. Konsument zaczął selekcjonować. Analizować składy. Szukać producentów. Szukać kategorii niszowych. Żywność stała się dla polskiego klienta kategorią opiniotwórczą – i symboliczną. Kupowanie jakości nie jest już ekskluzywne. Staje się trendem masowym, tylko że składającym się z małych mikrospołeczności.

I co najważniejsze: ludzie zaczęli ufać producentom bardziej niż sieciom. To nie jest chwilowa moda. To jest strategiczna zmiana. Klient premium „nie kupuje brandu sieci” – kupuje markę surowca. To jest jeden z fundamentów shiftu zakupowego.

Premia za jakość a nie za brand – redefinicja wartości produktu

Polski klient coraz częściej jest w stanie zapłacić więcej, jeśli kupuje produkt z realną wartością. Już nie płaci za „brand z telewizji”. Płaci za surowiec. Płaci za terroir. Płaci za producenta z imieniem i nazwiskiem. Płaci za brak chemii, za transparentność, za krótszy skład.

To oznacza że rośnie premia jakościowa, która nie jest marketingowa, tylko biologiczno-funkcjonalna. Taki klient nie potrzebuje dopowieści narracyjnej. On potrzebuje dowodu. Skład, pochodzenie, proces – to jest nowa waluta wartości. Taki klient nie jest impulsywny cenowo. Taki klient jest racjonalny jakościowo.

Żywność jako element stylu życia, nie tylko „zakup spożywczy”

W nowej klasie średniej jedzenie stało się elementem budowania tożsamości, statusu, zdrowia, a nawet aspiracji. Tak jak jeszcze dekadę temu pokazanie luksusu oznaczało samochód albo elektronikę – tak dziś pokazanie jakości oznacza świadome zakupy jedzenia. Z kim kupujesz, jak kupujesz, jak jesz.

To jest ogromna zmiana kulturowa. Żywność jest jednym z najbardziej angażujących sektorów USG (User Shared Growth) – bo doświadczenie jedzenia jest powtarzalne codziennie. Lifestyle idzie w stronę jakości. Nie w stronę ilości. Jeżeli masz produkty spożywcze, które chcesz pokazywać na nowych rynkach koniecznie sprawdź: https://urolnika.pl/.

Polak zaczyna rozumieć koszt niskiej jakości

Przez lata polski rynek żywności bazował na „taniej dostępności”. Ostatnie 3 lata przestawiły psychikę konsumenta na myślenie kosztami jakościowymi. Niskiej jakości żywność generuje koszty w zdrowiu, energii, koncentracji, efektywności, samopoczuciu. To zaczyna być społecznie widoczne.

Polski konsument zaczyna liczyć TCO (Total Cost of Ownership) jedzenia. Nie tylko koszt zakupu. Ale koszt konsekwencji. I to jest powód, dla którego popyt na jakość będzie rósł nawet w czasach presji inflacyjnej. Bo zdrowie stało się walutą realną biznesowo i osobistą.