Data:31 sierpnia 2026 15:12

Inteligentne okulary rosną szybciej niż ktokolwiek przewidywał. Czy smart glasses naprawdę zastąpią smartfony?

Jeszcze kilka lat temu inteligentne okulary wydawały się produktem przeznaczonym głównie dla entuzjastów nowych technologii. Dzisiaj sytuacja zmienia się w niezwykle szybkim tempie. Według najnowszych danych Counterpoint Research globalne dostawy smart glasses w pierwszej połowie 2026 roku wzrosły aż o 212 proc. rok do roku i o 22 proc. względem poprzedniego półrocza. Jeszcze bardziej charakterystyczna jest struktura rynku. Około 84 proc. światowych dostaw należy obecnie do Meta, która dzięki współpracy z EssilorLuxottica zmieniła inteligentne okulary z futurystycznego gadżetu w urządzenie wyglądające niemal tak samo jak klasyczne Ray-Bany. Równocześnie do rywalizacji wchodzi Google ze swoim Android XR i Gemini, a producenci coraz częściej dodają do okularów wyświetlacze umożliwiające prezentowanie informacji bezpośrednio przed oczami użytkownika. Smart glasses zaczynają więc przejmować pierwsze zadania wykonywane dotychczas za pomocą telefonu.

Skala rynku nadal jest oczywiście niewielka w porównaniu ze smartfonami, ale tempo wzrostu robi wrażenie. IDC szacowało, że w samym pierwszym kwartale 2026 roku sprzedano około 2,25 mln inteligentnych okularów bez wyświetlacza, czyli mniej więcej tyle, ile przez cały 2024 rok. Według prognozy firmy w całym 2026 roku globalne dostawy tej kategorii mogą osiągnąć około 13,6 mln sztuk, a do 2030 roku wzrosnąć do 27,3 mln. Co ważne, współczesne okulary nie próbują już od razu zastąpić całego ekranu telefonu. Najpierw przejmują najbardziej krótkie i powtarzalne interakcje - robienie zdjęć, słuchanie muzyki, prowadzenie rozmów, korzystanie z AI, tłumaczenia czy nawigację. Jeśli ten proces będzie postępował, smartfon może nie zniknąć, ale coraz częściej pozostawać w kieszeni.

Dlaczego rynek smart glasses rośnie w 2026 roku tak szybko?

Najważniejszą zmianą jest to, że inteligentne okulary przestały wyglądać jak urządzenia elektroniczne zakładane na twarz. Wcześniejsze eksperymenty często wymagały zaakceptowania masywnych oprawek, widocznych ekranów albo konstrukcji przyciągających uwagę wszystkich znajdujących się w pobliżu. Meta wybrała zupełnie inną strategię. Ray-Ban Meta wyglądają jak popularne klasyczne okulary, a kolejne modele są dostępne w wielu kształtach, kolorach oraz wariantach soczewek. W 2026 roku firma zaczęła dodatkowo oferować konstrukcje przygotowane specjalnie dla osób potrzebujących szkieł korekcyjnych. Nowe modele Blayzer Optics i Scriber Optics mają być wygodne podczas całodziennego noszenia i obsługiwać bardzo szeroki zakres korekcji wzroku. Technologia zaczyna więc być integrowana z produktem, który miliony ludzi i tak każdego dnia zakładają na twarz.

Drugim silnikiem wzrostu jest sztuczna inteligencja. Klasyczne smart glasses sprzed kilku lat pozwalały przede wszystkim robić zdjęcia, słuchać muzyki i odbierać połączenia. Dzisiejsze modele mogą wykorzystać kamerę jako dodatkowy zmysł asystenta AI. Użytkownik może spojrzeć na przedmiot i zapytać, czym jest, poprosić o opis otoczenia, uzyskać pomoc przy konkretnym zadaniu albo skorzystać z tłumaczenia. Meta dodaje kolejne funkcje oparte na swoich modelach AI, natomiast Google przygotowuje okulary wykorzystujące Gemini. Właśnie połączenie kamery, mikrofonów i modelu rozumiejącego język sprawia, że urządzenie znajdujące się na twarzy może oferować coś, czego smartfon nie zapewnia równie naturalnie - stały dostęp do informacji kontekstowej dotyczącej świata znajdującego się przed użytkownikiem.

Co potrafią dzisiejsze inteligentne okulary i do czego można używać smart glasses?

Najpopularniejsza obecnie kategoria smart glasses nie posiada jeszcze tradycyjnego wyświetlacza. W oprawkach znajdują się natomiast kamera, mikrofony, głośniki, bateria, procesor i moduły komunikacyjne. Pozwala to robić zdjęcia oraz nagrywać filmy dokładnie z perspektywy użytkownika, prowadzić rozmowy telefoniczne, słuchać muzyki czy komunikować się głosowo z asystentem AI. W przeciwieństwie do telefonu nie trzeba przy tym zajmować rąk. Jest to szczególnie wygodne podczas spaceru, jazdy na rowerze, gotowania, zwiedzania miasta albo wykonywania pracy wymagającej używania obu dłoni. Meta rozwija również funkcje pamięci kontekstowej, podsumowywania wiadomości czy śledzenia informacji związanych z codziennymi aktywnościami.

Jeszcze większe możliwości oferują okulary wyposażone w wyświetlacz. Meta Ray-Ban Display posiadają niewielki kolorowy ekran umieszczony w soczewce, na którym można sprawdzić wiadomości, zobaczyć odpowiedź sztucznej inteligencji, podejrzeć wykonane zdjęcie, korzystać z tłumaczenia albo otrzymywać instrukcje krok po kroku. Urządzenie współpracuje z Meta Neural Band, czyli opaską wykorzystującą elektromiografię do rozpoznawania subtelnych ruchów palców. Zamiast dotykać okularów można więc przewijać informacje czy wybierać elementy niemal niewidocznym ruchem dłoni. To bardzo ważna zmiana, ponieważ każde nowe urządzenie potrzebuje wygodnego sposobu sterowania. Smartfon dostał ekran dotykowy, komputer mysz i klawiaturę, a smart glasses nadal poszukują interfejsu, który będzie równie naturalny.

Czy Google i Android XR mogą przyspieszyć popularyzację inteligentnych okularów?

Wejście Google może być dla całego rynku momentem podobnym do pojawienia się Androida w pierwszych latach rozwoju smartfonów. Firma nie zamierza ograniczać się do pojedynczego modelu urządzenia. Android XR ma stanowić platformę, na której inteligentne okulary będą mogli budować różni producenci. Google współpracuje między innymi z Samsungiem, Gentle Monster i Warby Parker. Pierwsze okulary audio mają trafić na rynek jesienią 2026 roku, a w dalszej kolejności rozwijane będą bardziej zaawansowane konstrukcje wyposażone w wyświetlacze. Wszystkie mają korzystać z Gemini i pozwalać między innymi uzyskiwać wskazówki nawigacyjne, wysyłać wiadomości, wykonywać zdjęcia czy korzystać z usług telefonu bez konieczności sięgania do kieszeni.

Google posiada tutaj ogromną przewagę wynikającą z istniejącego ekosystemu. Mapy Google mogą dostarczać nawigację, Gmail i Wiadomości obsługiwać komunikację, Kalendarz przypomnienia, YouTube multimedia, a Gemini odpowiadać na pytania dotyczące otoczenia. Jeśli wszystkie te usługi zostaną dobrze połączone z okularami, urządzenie może przejąć znaczną część krótkich czynności wykonywanych dzisiaj na smartfonie. Counterpoint zwraca uwagę, że właśnie rozbudowany ekosystem usług Google może stanowić najpoważniejsze zagrożenie dla obecnej dominacji Meta. W maju 2026 roku Meta kontrolowała około 80 proc. segmentu, a w całej pierwszej połowie roku udział firmy zwiększył się do około 84 proc. Pojawienie się platformy dostępnej dla wielu producentów może jednak sprawić, że rynek szybko stanie się znacznie bardziej konkurencyjny.

Czy smart glasses mogą naprawdę zastąpić smartfon w codziennym użytkowaniu?

W pierwszym etapie okulary prawdopodobnie nie zastąpią telefonu, tylko ograniczą liczbę sytuacji, w których trzeba po niego sięgać. Przeciętny użytkownik wielokrotnie w ciągu dnia wyciąga smartfon tylko po to, aby sprawdzić jedną wiadomość, pogodę, godzinę spotkania, kierunek marszu albo zrobić szybkie zdjęcie. Każda z tych czynności może zostać przejęta przez okulary. Wystarczy spojrzeć przed siebie i wypowiedzieć pytanie albo otrzymać krótką informację na niewielkim wyświetlaczu. Smartfon nadal może znajdować się w kieszeni i zapewniać łączność oraz moc obliczeniową, ale przestaje być podstawowym interfejsem. To właśnie taki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny w najbliższych latach.

Największą przewagą smart glasses jest kontekst. Telefon można skierować kamerą na przedmiot i zapytać AI, co znajduje się na zdjęciu, ale wymaga to wykonania kilku świadomych czynności. Okulary już znajdują się przed oczami i widzą mniej więcej to, co użytkownik. W przyszłości mogą więc reagować znacznie bardziej naturalnie. Osoba zwiedzająca miasto może zapytać o budynek znajdujący się przed nią, turysta otrzymać tłumaczenie napisu, a użytkownik próbujący naprawić urządzenie zobaczyć kolejne instrukcje bez odrywania rąk od pracy. Google opisuje swoją koncepcję właśnie jako technologię pozwalającą pozostawać z podniesioną głową i korzystać z pomocy bez ciągłego spoglądania na telefon. Jeśli takie interakcje staną się niezawodne, smartfon może stracić jedną ze swoich najważniejszych funkcji - rolę podstawowego okna do świata cyfrowego.

Dlaczego smart glasses jeszcze długo nie zastąpią całkowicie smartfonów?

Największym ograniczeniem pozostaje ekran. Smartfon jest wygodny nie tylko dlatego, że umożliwia szybkie sprawdzanie informacji, ale również dlatego, że na dużym ekranie można oglądać filmy, przeglądać sklepy internetowe, edytować zdjęcia, pisać długie wiadomości, czytać artykuły i korzystać z rozbudowanych aplikacji. Wyświetlacz znajdujący się w okularach musi być znacznie mniejszy oraz zaprojektowany tak, aby nie zasłaniał rzeczywistego świata. Meta sama podkreśla, że ekran w Ray-Ban Display został przygotowany przede wszystkim do krótkich interakcji, a nie do przeniesienia pełnego telefonu przed oczy użytkownika. Takie podejście jest rozsądne, ale jednocześnie oznacza, że okulary i smartfon przez długi czas będą pełniły inne funkcje.

Drugim problemem jest bateria. Telefon może ważyć ponad 200 gramów i zawierać ogniwo o pojemności około 5000 mAh, podczas gdy okulary muszą pozostać lekkie i wygodne przez cały dzień. Meta Ray-Ban Display oferują do około sześciu godzin mieszanego użytkowania, a później trzeba skorzystać z etui ładującego. Dodanie jaśniejszego ekranu, mocniejszych procesorów i ciągłego przetwarzania AI dodatkowo zwiększa zużycie energii. Do tego dochodzi miejsce potrzebne na kamery, głośniki i elektronikę. Dopóki technologia baterii oraz energooszczędność procesorów nie zrobią kolejnego dużego kroku, trudno oczekiwać, że lekkie okulary będą samodzielnie oferować wydajność i czas pracy dzisiejszego telefonu.

Czy prywatność może zahamować rozwój smart glasses?

To prawdopodobnie największy problem społeczny związany z nową kategorią urządzeń. Telefon podczas nagrywania jest zazwyczaj wyraźnie widoczny. Człowiek kierujący aparat w stronę innej osoby wysyła jednoznaczny sygnał, że może wykonywać zdjęcie lub film. W przypadku smart glasses kamera znajduje się w oprawce, dlatego nagrywanie może odbywać się dużo bardziej dyskretnie. Meta stosuje z przodu specjalną białą diodę informującą o rejestracji obrazu. W nowszych modelach próba zasłonięcia lub uszkodzenia tego wskaźnika powoduje automatyczne wyłączenie kamery. Firma argumentuje, że technologie tego typu muszą być akceptowane nie tylko przez użytkowników, ale również przez ludzi znajdujących się w ich otoczeniu.

Problem będzie narastał wraz ze wzrostem sprzedaży. W sklepie, restauracji, miejscu pracy czy komunikacji miejskiej może być trudno stwierdzić, czy osoba znajdująca się obok patrzy na rozmówcę, korzysta ze sztucznej inteligencji czy właśnie nagrywa materiał. Pojawiają się już przypadki obiektów wprowadzających ograniczenia dotyczące inteligentnych okularów, a temat prywatności wywołuje coraz większą debatę. Dla producentów jest to niezwykle ważne, ponieważ nie wystarczy przekonać klientów, że smart glasses są wygodne. Społeczeństwo musi również zaakceptować obecność kamer noszonych przez miliony ludzi przez cały dzień. Jeśli nie uda się wypracować jasnych norm dotyczących nagrywania, prywatność może stać się większą barierą dla popularyzacji okularów niż cena czy czas pracy baterii.

Dlaczego smart glasses mogą być idealnym urządzeniem dla sztucznej inteligencji?

Smartfon został zaprojektowany przede wszystkim jako urządzenie obsługiwane dotykiem. Generatywna sztuczna inteligencja zmienia jednak podstawowy sposób interakcji z komputerem. Zamiast wybierać kolejne opcje na ekranie, można powiedzieć, czego potrzebujemy, a system sam powinien wykonać odpowiednie działania. W takim świecie ogromny ekran przestaje być konieczny przy każdej czynności. Okulary mogą słyszeć polecenie, rozpoznawać otoczenie za pomocą kamery i przekazać odpowiedź poprzez głośnik albo niewielki wyświetlacz. Z punktu widzenia asystenta AI urządzenie znajdujące się na twarzy ma jeszcze jedną przewagę - może otrzymywać kontekst dotyczący tego, gdzie znajduje się użytkownik i na co właśnie patrzy.

Takie możliwości widać szczególnie dobrze w zastosowaniach związanych z dostępnością. Meta pokazuje przykłady wykorzystania okularów przez osoby niewidome i słabowidzące do opisywania otoczenia oraz uzyskiwania informacji bez konieczności obsługi telefonu. Firma rozwija również narzędzia umożliwiające zewnętrznym deweloperom tworzenie aplikacji wykorzystujących możliwości jej urządzeń. W przyszłości podobne mechanizmy mogą przydać się praktycznie każdemu. Okulary mogą przypominać, gdzie pozostawiliśmy przedmiot, rozpoznawać produkty podczas zakupów, podpowiadać informacje dotyczące spotkanej osoby albo prowadzić przez skomplikowaną instrukcję. Smart glasses mogą więc stać się dla AI czymś więcej niż kolejnym ekranem - mogą być zestawem zmysłów pozwalającym systemowi lepiej rozumieć aktualną sytuację użytkownika.

Kiedy inteligentne okulary mogą zacząć realnie zastępować smartfony?

Najbliższe lata prawdopodobnie przyniosą okres współistnienia obu kategorii. Smart glasses będą stopniowo przejmowały kolejne krótkie interakcje, podczas gdy telefon pozostanie urządzeniem wykorzystywanym do bardziej rozbudowanych czynności. Wiele okularów nadal będzie zresztą uzależnionych od smartfona jako źródła połączenia internetowego, dodatkowej mocy obliczeniowej i miejsca do zarządzania aplikacjami. Granica będzie jednak przesuwała się wraz z rozwojem procesorów, baterii oraz wyświetlaczy. Jeżeli za kilka lat okulary zaoferują całodzienny czas pracy, dobrej jakości ekran i możliwość uruchamiania większości funkcji niezależnie od telefonu, coraz więcej użytkowników może zacząć zastanawiać się, czy potrzebuje tradycyjnego smartfona w obecnej formie.

Dane z 2026 roku pokazują, że taki scenariusz nie jest już czystą fantastyką. Rynek smart glasses urósł w pierwszej połowie roku o 212 proc., Meta posiada około 84 proc. udziału w dostawach, Google jeszcze tej jesieni wprowadza pierwsze urządzenia oparte na Android XR, a modele z wyświetlaczami zaczynają trafiać do realnej sprzedaży. Nadal mówimy o rynku wielokrotnie mniejszym od rynku smartfonów, dlatego ogłaszanie końca telefonu byłoby zdecydowanie przedwczesne. Ważniejsza jest jednak zmiana kierunku. Inteligentne okulary nie muszą sprzedać się jutro w miliardzie egzemplarzy, żeby wpłynąć na sposób korzystania ze smartfonów. Wystarczy, że stopniowo odbiorą im dziesiątki codziennych czynności. Jeśli tak się stanie, przyszłość może należeć nie do urządzenia, które cały czas trzymamy w dłoni, ale do takiego, o którym podczas korzystania niemal zapominamy.